Podziel się ze światem swoim małolatem, czyli o zdjęciach niemowlaków

Tydzień temu urodził się mój syn. Dostałem go na ręce 30 minut po narodzinach i oczywiście, że zrobiłem mu zdjęcie komórką. Ale wyłącznie dla siebie. Czy naprawdę świat nie może poczekać trzy dni, żeby mojego syna zobaczyć?

Nie raz zdarzyło się, że komuś z moich znajomych rodziło się dziecko. I zawsze zastanawiałem się, czy naprawdę jest to moment, w którym poczucie estetyki idzie na dalszy plan. Bo ilekroć widzę na facebooku czy innym profilu społecznościowym zdjęcia zrobione w koszmarnych warunkach oświetleniowych, jakie panują na porodówce, gdy maleństwo leży w tym plastikowym pojemniku zwanym potocznie mydelniczką, to zastanawiam się, czy dla rodziców i dziadków naprawdę najważniejsze jest wrzucenie fotki na twarzoksiążkę? Przecież za dzień czy dwa dzidziuś będzie już w domu, można go (lub ją) położyć na jakimś sympatycznym kocyku i zrobić ładne zdjęcie. Nie potrzeba do tego ani specjalnego sprzętu, ani wielkich umiejętności.

Może to ja mam po prostu zboczenie zawodowe, ale gdy w przyszłości mój syn będzie przeglądał moje archiwum, to nie chciałbym, żeby miał mi za złe, że pierwsze jego zdjęcie jakie świat zobaczył wyglądało po prostu marnie – trupie, zielonkawe światło jarzeniówek i plastikowy pojemnik…

I jeszcze jedna ciekawa obserwacja z porodówki. 7 lipca byłem jednym z wielu ojców, którzy spędzali dzień na korytarzu w szpitalu. Ale gdy dostałem mojego syna, ciężko mi było, mimo tych godzin, tak od razu się z nim rozstać. Siedziałem z nim więc do momentu, aż mnie wyproszono ze szpitala. Większość zaś pozostałych tatusiów swoje pierwsze spotkanie z dzieckiem ograniczyło do 3 minut, dwóch zdjęć komórką (z flashem! Rany, jak można strzelić w oczy noworodkowi lampą błyskową????) i krzywym uśmiechem. A potem dziecko do pielęgniarek i niemal biegiem do windy… Tak silna potrzeba spożycia? Nie wiem do prawdy… Pytanie do czytających tatusiów – też tak uciekaliście?

Jakub Waszkiel

Oto ja - fotograf, grafik, montażysta i operator, pasjonat obrazu, techniki, starych samochodów, burbona i dobrej muzyki. W życiu najbardziej cieszy mnie, że moja pasja jest również moją pracą. Zapraszam do współpracy!