Nowa strona EgzotiQ Media, czyli życie tylko pozornie jest proste.

Witajcie po dłuższej przerwie.

Dawno nie miałem okazji nic napisać i nie będę ukrywał, że brakowało mi tego przelewania myśli na ekran. Okres wytężonej pracy ma się z wolna ku końcowi, może będzie więc wreszcie czas na regularniejsze aktualizacje na blogu. Jak pewnie już zauważyliście, w końcu udało się uruchomić zupełnie nową wersję strony EgzotiQ – choć okazało się to dalece bardziej skomplikowane i pracochłonne niż zakładałem.

Chciałbym też w tym miejscu bardzo podziękować Kamili, za inspirację do tych działań. Mam nadzieję, że nasza rozmowa zadziała w ten sam sposób w obie strony!

Wcześniejszą wersję naszej strony od podstaw tworzyliśmy sami. Od zdjęć, poprzez przyciski, odnośniki, odtwarzacze i całe kodowanie. Kłopot w tym, że nie mamy w tej kwestii zbyt dużego doświadczenia, więc praca szła dość opornie. Stąd kilka tygodni temu pojawiła się decyzja – kupimy gotowy szablon w którymś z internetowych banków. I tu oczywiście pierwszy kłopot – bo o ile wybór banku był prosty (bo mamy w nim konto i kupujemy nie rzadko muzykę czy elementy do animacji), o tyle wybranie dla siebie szablonu wśród kilku tysięcy propozycji nie było łatwe. Kilka dni z rzędu przeglądaliśmy dziesiątki możliwości, dostając przy okazji lekkiego oczopląsu. Ale udało się, decyzja zapadła.

Mogłoby się wydawać, że to koniec trudności. Ale nie. To dopiero okazał się początek. Najpierw, po zakupie i instalacji (to poszło gładko) pojawił się problem z czcionkami. Opis szablonu sugerował, że używane są czcionki z grupy google online fonts, które w większości są już “spolszczone”, czyli posiadają nasze cudne ogonki jak “ę”, “ś” czy “ź”. I owszem. Częściowo tak było faktycznie. Dokładnie jedna z ośmiu czcionek była z google i miała “ogonki”. Pozostałe nie, ale bardzo nam się podobały, stąd szybka decyzja – ogonki dorobimy. Całe szczęście dzisiaj nie ma już kłopotu ze znalezieniem legalnego, darmowego oprogramowania do takich działań, jednak jest to niezwykle pracochłonne zadanie. Każdą literkę “bazową” trzeba skopiować, nadać jej nowy indeks ASCII, dorysować co należy i tak razy kilka – no bo kursywa, pogrubienie i tak dalej. Kilka wieczorów z rzędu poszło na tę robotę.

Koniec kłopotów? Nigdy w życiu! Jak widzicie, miejsce na logotyp raczej przewiduje kształt zbliżony do kwadratu, a nasze dotychczasowe logo było dokładnie poziome. Nie wyglądało to dobrze, a biorąc pod uwagę stopniowe poszerzanie zakresu naszych usług (tak tak, wkrótce kolejne nowości w ofercie!) dopisek “photography” coraz mniej nadawał się na oznaczanie naszych materiałów. Postanowiliśmy więc stworzyć nowe, bardziej ogólne logo dla firmy EgzotiQ Media, które widzicie w narożniku. Mamy nadzieję, że spodoba się również Wam i z czasem stanie się tak rozpoznawalne jak CNN czy New York Times. Przesadziłem? No dobra, niech będzie jak TVP. Albo jakoś tak.

Kolejne wyzwanie, które stanęło na naszej drodze to tłumaczenie strony. Nie wygląda bowiem zbyt dobrze, gdy pod wpisem na blogu w języku polskim pojawia się przycisk “Read more”, albo pod formularzem kontaktowym “Send” zamiast “Wyślij”. Znów należało się nieco doedukować. Okazuje się, że z tym nie było tak źle. Szablon, który kupiliśmy przewiduje dodawanie opcji językowych, skoro posiada w swych zasobach pliki o zabawnych rozszerzeniach jak “MO” i “PO”. Nie wiem od czego są to skróty, ale wydają mi się całkiem zabawne. W każdym razie, po pobraniu na dysk właściwego pliku i stosownego programu naszym dość zmęczonym już oczom ukazała się cudna lista haseł do przetłumaczenia. Duża? Skąd. Jedynie jakieś 2000 linijek. Luzik. Całe szczęście, że większość dotyczyła zaplecza strony a nie tego, co oglądacie Wy. Tak więc jeden wieczór i pół nocy pozwoliło ogarnąć tę kwestię.

Tym sposobem, po blisko dwóch tygodniach naszym oczom ukazała się tak zwana “ostatnia prosta” – dodawanie mediów, takich jak zdjęcia czy filmy. To już w zasadzie przyjemność, choć też zajmuje mnóstwo czasu. Samo wybranie zdjęć, które będą na stronie zajęło nam niemało czasu. Bo każde z nich jest dla nas jakąś historią. Wiele jest fantastycznie udanych. Decyzje i selekcja trwały kolejnych kilka wieczorów. Dział z filmami będzie musiał jeszcze chwilę zaczekać, gdyż każdy klip musi być przekodowany w kilka formatów by poprawnie odtwarzał się w każdej przeglądarce (tia – unifikacja, standardy… myślałby kto). Postaramy się odpalić tą zakładkę jak najszybciej, i oczywiście nie zapomnimy Was powiadomić!

Dzisiaj jest więc miły wieczór, będący zwieńczeniem naszej ciężkiej pracy – nasze nowe, cyfrowe “dziecko” – strona www.egzotiq.pl w zupełnie nowej odsłonie. Mamy nadzieję, że spodoba się naszym przyjaciołom i przypadnie do gustu obecnym i przyszłym klientom.

Tym jakże radosnym akcentem zakończę tą historię na dziś i jak to mawia mój serdeczny przyjaciel – stay tuned for more news!

Jakub Waszkiel

Oto ja - fotograf, grafik, montażysta i operator, pasjonat obrazu, techniki, starych samochodów, burbona i dobrej muzyki. W życiu najbardziej cieszy mnie, że moja pasja jest również moją pracą. Zapraszam do współpracy!